niedziela, 9 grudnia 2012

Zayn :)



Imagin


Jesteś na spacerze ze swoim chłopakiem Zayn'em. Jest już bardzo ciemno a wy maszerujecie alejkami po parku. Troszkę się bałaś, bo nie jest to zbyt bezpieczne miejsce na spacery, no ale Zayn lubił takie przechadzki. Idziecie w milczeniu trzymając się za ręce, gdy nagle nie wiadomo skąd wybiega 5 chłopaków. Mieli coś założonego na twarz, to chyba były szaliki a w rękach mieli scyzoryki.W jednej chwili serce Ci zamarło. Ścisnęłaś rękę Zayn'a i nie wiedziałaś co robić : stać w miejscu czy uciekać ? Ci chłopacy śmiali się, gadali coś do siebie idąc cały czas w waszą stronę.Byłaś przerażona, ale Zayn wyszeptał Ci do ucha, że nie masz się bać.
-No, no . Co my tu mamy. Pedałek z Łan Gejrekszyn i jego ulubienica. - Powiedział jeden z zamaskowanych chłopaków.
- My nie szukamy problemów, chcemy tylko spokojnie wrócić do domu. - Powiedział Zayn i w tym samym momencie schował Cię za swoim ciałem cały czas trzymając Twoją rękę.
- Ty możesz wypierdalać do swoich chłopaczków, ona zostaje. Zabawimy się trochę.- kontynuował chłopak machając w ręku scyzorykiem.
Reszcie napastników podobał się pomysł jednego z ich kolegów więc zaczęli głośno mówić co by z Tobą robili gdybyś była w ich łapach.
-Ej uważaj co mówisz! Ona nie będzie waszą zabawką! Spierdalać gnojki! - wykrzyczał Twój chłopak.
Bałaś się coraz bardziej. Wiedziałaś, że Zayn nie pozwoli zrobić Ci krzywdy, ale ty nie bałaś się o siebie tylko o niego.
- [T.I] chodź, idziemy. - powiedział mulat ciągnąć cię za sobą za rękę.
- Ohohoho nie taki był układ! ONA ZOSTAJE!
- Spierdalać powiedziałem! - krzyknął Zayn.
- Nie chcesz po dobroci to teraz za to zapłacisz ty jebany Super Bohaterze.
Po tych słowach piątka chłopaków rzuciła się na was. Nie wiedziałaś co się dzieje więc zaczęłaś krzyczeć jak najgłośniej potrafiłaś. Po chwili usłyszałaś koguty radiowozu policyjnego i w jednym momencie wszyscy napastnicy uciekli. Z płaczem rozejrzałaś się dookoła by upewnić się czy żaden z chłopaków nie został. Nagle zobaczyłaś Zayn'a leżącego na ziemi w kałuży krwi która sączyła się z rany od noża w klatce piersiowej. Podbiegłaś do niego, upadłaś na kolana i podniosłaś lekko jego głowę.
- Nie, nie, nie , nie, Zayn ty nie możesz mnie zostawić ! Nie teraz ! To wszystko moja wina! Kocham Cie rozumiesz! Nie zostawiaj mnie! - mówiłaś to płacząc. Chwilę po tym na sygnale podjechała karetka pogotowia. Ułożyli Zayna na noszach i zawieźli do szpitala. Ty nie mogłaś jechać z nimi więc pobiegłaś do domu po kluczki do Twojego samochodu.
Wsiadłaś do niego i z piskiem opon ruszyłaś, by jak najszybciej być w szpitalu. Dotarłaś tam dosłownie w 5 minut. Wysiadłaś z auta i zaczęłaś biec w stronę szpitala by być jak najszybciej przy Zayn'ie. Pielęgniarka po drodze powiedziała Ci w której sali leży Twój chłopak. Wbiegłaś do niej jak oszalała i podeszłaś do łóżka szpitalnego. Złapałaś mulata za rękę i czekałaś na to, aż się przebudzi. Po 2 godz. Zayn obudził się i wydusił z siebie tylko ciche " kocham Cię" a potem z powrotem zasnął. Uśmiechnęłaś się lekko i nabrałaś nadziei, że wszystko będzie dobrze.

Od tego wypadku pomiędzy Tobą a Twoim chłopakiem jest fantastycznie. Ufasz mu, kochasz go i wiesz, że jest w stanie poświęcić dla Ciebie życie.


6 komentarzy = kolejny imagin <3
CZYTASZ = KOMENTUJESZ <3

3 komentarze:

  1. <3<3 kochamm :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny pisz wiecej. Jak mozesz to napisz o Zaynie i Niallu dla Marty M

    OdpowiedzUsuń